+ wjazd na przełęcz Hochtor samochodem kosztuje aż 26 Euro

+ w austriackim supermarkecie każdy mijany pracownik pozdrawia Cię

+ kartki wciśnięte kierowcy samochodu pocztowego dochodzą tydzień wcześniej niż te wrzucone do skrzynki

+ wzdłuż czeskich dróg rosną drzewa owocowe, zazwyczaj jabłka, śliwki lub gruszki - przy jednej drodze drzewa jednego gatunku; jedliśmy niemyte i chorób nie powodowały :)

+ w Czechach ule nie są osobnymi budkami, lecz zazwyczaj jest to większa budowla pomalowana w różne kolory - każdy z kolorów ma swój rój i swoją dziurkę

+ po austriackich drogach jeżdżą małe samochodziki z naklejonym z tyłu znakiem ograniczenia do 45 km/h; wywiedzieliśmy się, że do prowadzenia tych pojazdów nie jest wymagane posiadanie prawa jazdy

+ niektórzy ludzie myślą, że do rozbicia namiotu potrzebny jest beton

+ dworce kolejowe w Austrii nie są antyrowerowe; w tych, które odwiedziliśmy na każdy peron można było dostać się bez zsiadania z roweru

+ chleb w Austrii kupuje się na wagę

+ całą trasę przejechałem z załataną dętką, która dzielnie siedziała w tylnym kole - łatka cały czas trzyma! :)

+ ślimaki to zdradzieckie, przebiegłe i podstępne kreatury, które tylko czekają aż odwrócisz wzrok, a wtedy wpełzają do ramy, goleni amortyzatora (plus - naturalne tłumienie :)), kierownicy bez zatyczek, a także korb typu Octalink ;)

+ najlepszy krem czekoladowy do smarowania chleba dostępny w Austrii to Nutoka