Dzień 13
17.07.2006
Poniedziałek
Start 10:20

Od rana niebo jest zachmurzone. Dojeżdżamy do Trondheim, robimy zakupy i po śniadaniu zabieramy się za zwiedzanie centrum. Najbardziej godna uwagi jest potężna katedra Nidalrosdom (oczywiście za wstęp do środka się płaci).





Z ciekawostek - dostrzegam ciężarówkę rozwożącą wodę mineralną Eden :) Momentami kropi deszcz. Trochę chodzimy po tym Trondheim, jednak nie znajdujemy nic zachwycającego. Zwyczajne miasto. Usiłujemy płynąć promem z miasta, jednak okazuje się, że jest zepsuty, więc musimy nadłożyć 18km na inny prom (z . Całe szczęście, bo tamten kosztował 67NOK, a ten jest za darmo :)
Po drugiej stronie spotykamy się z anomaliami czasoprzestrzeni - długo męczymy się pod górę, a potem mamy kawałek zjazdu z góry i kończymy na poziomie fiordu. W międzyczasie robimy miłą przerwę przy drewnianej kaplicy na cmentarzu.



Cmentarze są idealnymi miejscami do odpoczynku, nawet niekoniecznie wiecznego. Późnym popołudniem robi się fajniejsza pogoda - niebo oczyszcza się i pojawiają się malownicze pojedyncze chmury.



Na drodze, którą jedziemy praktycznie nie ma ruchu. Mija nas kilkukrotnie facet na nartach z kółkami - popularny sport na norweskich drogach. Nie wiem jak się poprawnie nazywa :)
Biwak rozbijamy nad samym fiordem. Co prawda rowery trzeba przepychać przez gęstą trawę i jakieś stare kłody, jednak warto. Namioty stoją obok dużych głazów na miękkim podłożu z wysokiej trawy, obok mamy strumień (ledwie płynie) i fajne widoki na fiord.



Gdyby nie paskudne, gryzące meszki, miejsce byłoby idealne :)

Dystans: 84.76km
Czas jazdy: 5:40:32
Prędkość średnia: 14.93km/h
Prędkość maksymalna: 58km/h

Poprzedni < > Następny
Początek


Prawa autorskie zdjęć i tekstu zastrzeżone: Marek Ślusarczyk © 2001-2099