Dzień 11
11.08.2005
Czwartek
Start: 8:20

Jako, że z niejasnych rozmów z gospodarzem zrozumieliśmy, iż musimy się wynieść do 7, ponieważ jedzie do pracy, wynieśliśmy się właśnie o tej godzinie. Przejechaliśmy tylko kawałeczek do centrum miejscowości, gdzie na ławkach, w ponurej pogodzie zjedliśmy śniadanie z świeżym pieczywem prosto z piekarni. Dzisiaj grupy inaczej się podzieliły - jadę tylko z Pawłem. W okolicy, przez którą jedziemy pełno jest winnic. Zasuwamy głównie bocznymi drogami. Dosyć wcześnie mamy na licznikach dużo kilometrów. Przejeżdżamy przez kilka uroczych, starych miasteczek. W jednym z nich zamek zamieniono na dom mieszkalny. Przez chwilę pada deszcz.
Trochę zwiedzamy Beziers - miasto oznaczone jako interesujące, chociaż jednak nie okazało się zbyt fajne. Może dlatego, że wszędzie nastawiali jakichś barierek i straganów - ma tu się odbywać jakiś jeden wielki festyn. Na plakatach przeczytałem, że dzień później ma być nawet korrida.



Dalej przez Narbonne, w kierunku Perpignan, jedziemy drogą główną (do kitu, bardzo szybko nią jeżdżą samochody). Słońce wychodzi zza chmur i robi się ciepło.
W miejscowości Sigean nadchodzi wieczór i tutaj poszukujemy noclegu. A wcześniej zostaje załatana kolejna przebita dętka Zosi. Niestety gospodarze żadni się nie znajdują, pewnie dlatego, że gdzieś w okolicy znajduje się wielki rezerwat, czy też zoo (mieszka tam, wg billboardów, ponad 5000 afrykańskich zwierząt) i okolica nastawiła się na turystykę. Z braku laku wybieramy na noc miejsce między niedużymi drzewami iglastymi posadzonymi w rządkach na dużej wyspie otoczonej drogami szybkiego ruchu. Zdobycie wody z pobliskiego McDonald's sprawia trochę problemów, bo w męskim kibelku wody nie ma. Całe szczęście, mamy Zosię do wykonania specjalnej misji. Nie rozbijamy namiotu, śpimy pod gołym niebem. Mimo, iż w pobliżu ciągle jeżdżą samochody, śpi się wyjątkowo dobrze.

Dystans: 128.87km
Czas jazdy: 6:56:37
Prędkość średnia: 18.55km/h
Prędkość max: 51 km/h

Poprzedni < > Następny


Prawa autorskie zdjęć i tekstu zastrzeżone: Marek Ślusarczyk © 2001-2099