01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44

Dzień 36
29.08.2003
Piątek
Start: 6:50

Wstajemy i po śniadaniu w namiocie wyjeżdżamy dosyć wcześnie, żeby nas nie przyłapano w tym lesie :) Gdy się zbieraliśmy nawet nie padał deszcz, ale gdy tylko ruszyliśmy, od razu się rozpadało i przemoczyło buty. Przy pierwszym otwartym supermarkecie robimy przerwę na zakupy i śniadanie porządniejsze od tego, co jedliśmy rano w namiocie. Cały czas porządnie pada, temperatura wynosi 13°C - też mi lato. Podobną mieliśmy w zeszłym roku na Hochtorze.
Długi czas jedziemy przez fajne, rozległe wrzosowiska, co przy mrocznej pogodzie robi niezłe wrażenie. Kawałki trasy wiodą przez lasy, naprawdę dużo tutaj, we wschodniej Holandii, lasów, szczególnie dębowych. Miasta nie są rozłożone tak gęsto, jak na zachodzie.
Arnhem sprawia wrażenie niezbyt ładnego miasta zakupowego. Trochę pochodziliśmy po deptakach w centrum, ale nie natknęliśmy się na nic interesującego.
Po południu przestało padać. Do wieczora czeka nas monotonna jazda. Dojeżdżamy do Aalten i po 4 próbach mamy całkiem fajny, zupełnie nieholenderski nocleg. Gospodarze nie wspominają nic o policji, a za to zapraszają nas na niezłą kolację z jajek z bekonem. Namiot jest mokry po poprzedniej nocy, może jednak uda mu się przetrwać kolejną...


Dystans: 113.80km (razem 3421.41)
Czas jazdy: 7:57:46
Średnia prędkość: 14.29 km/h
Prędkość max: 27 km/h

poprzedni   następny