01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44

Dzień 17
10.08.2003
Niedziela
Start: 8:50

Gospodarz częstuje nas jasnym pieczywem z miodem będącym wyrobem farmy. Pedałujemy w stronę szwajcarskiej stolicy. W pobliżu centrum szukamy kościoła, trochę ciężko z tym, bo równocześnie z rzymsko-katolickimi dzwonią dzwony ewangelickie, a z daleka ciężko dostrzec, czy na kościelnej wieży znajduje się tradycyjny ewangelicki kogucik, czy też krzyż. Mamy jednak szczęście i trafiamy na kościół, w którym msza jest prowadzona po angielsku (który jest dla nas bardziej zrozumiałym językiem od niemieckiego). Mszę prowadzi żywiołowy ksiądz o ciemnej cerze, kojarzący mi się z Samoańczykiem. W krypcie, w której odbywa się nabożeństwo, wielu jest mieszkańców Filipin - wnioskujemy to z poniewierających się tu i ówdzie ulotek na temat jakiegoś filipińskiego święta. Po mszy zaczepia nas Czech, wypytuje o ekspedycję i mówi, że raz w miesiącu bywa odprawiana w tym kościele msza w języku polskim.
Przed nami piękna panorama Berna, jesteśmy dużo wyżej niż starówka. Zjeżdżamy i zatrzymujemy się przy siedzibie niedźwiedzi, które są symbolem miasta. Żywe niedźwiedzie brunatne mają wybieg w ogrodzonej dziurze w ziemi. Dookoła stoją turyści, ale misie śpią nie przejmując się zgiełkiem. Mimo wszystko żal mi ich, całe życie w takiej nudnej dziurze siedzieć... Przekraczamy rzekę Aare efektownym, starym mostem arkadowym Nydeggbruecke. Stara część stolicy jest bardzo ładna, nie ma tutaj dużego ruchu. Mijamy bogato rzeźbione siedziby banków. Kręcimy się w okolicy parlamentu, jeździmy trochę to tu, to tam. Dużo tu fontann. Berno jest znane z podcieni, które znajdują się praktycznie pod każdym rzędem kamienic na starówce, tutaj znajdują się wszystkie sklepy. Sesja zdjęciowa pod podcieniami i ruszamy w kierunku Neuchatel - drogą rowerową, która najpierw prowadzi lasem (błogosławieństwo - upał znowu doskwiera, i to bardzo). Droga rowerowa wiedzie dalej wzdłuż jakiegoś jeziora, ale kręci się po lesie, po zboczach i po dziwnych mostach o nachyleniu niemożliwym do pokonania na rowerze z sakwami. Trochę mi to psuje humor, ale poprawiam go sobie zakupem jabłek w przydrożnym straganie (samoobsługa - bierze się jabłka i płaci się od sztuki do skarbonki; liczą na uczciwość, ale to w Szwajcarii normalne).
Po drodze mamy ucztę z jeżyn. Wygląda na to, że nikt ich nie obiera, bo dużo ich przy drogach rowerowych. Około 17 dojeżdżamy do Neuchatel, tym samym wstępując we francuską strefę językową. Natykamy się na grupę Polaków, którzy tłumnie wylali się z autokaru. Możliwe, że mają przerwę w drodze do Hiszpanii. Moczymy się w jeziorze, woda sprawia niezwykłą przyjemność w tym upale. Neuchatel wygląda na dosyć ładne miasto, ale nie mamy dziś już ochoty zwiedzać. Jedziemy systematycznie pod górę, najpierw z widokiem na jezioro Neuchatel, później przez las i dojeżdżamy do miejscowości Rochefort - ostatniej miejscowości, do której mieliśmy szansę dziś dojechać za dnia. Próbujemy znaleźć nocleg na gospodarza, jak zwykle dużo krążymy, ale nie znajdujemy nic - po prostu wszyscy mówią tylko po francusku, ewentualnie mają psa - duży pies to jedna z częstszych przyczyn odmowy udostępnienia miejsca na nocleg. Decydujemy się więc wyjechać za miejscowość, zjeżdżamy do lasu i rozbijamy się na fajnej polanie. W pobliżu stoi kombajn, ale mamy nadzieję na spokój, bo jest niedziela. Spokój zakłócają jedynie ludzie wyprowadzający psy na spacer (przy pomocy samochodu, tzn. wyjeżdżają z psem za miasto, puszczają go na kilka minut, po czym wracają - to w zachodnich krajach nad wyraz częste) oraz motocykliści. Nie zauważyli nas, albo po prostu nie przejęli się naszą obecnością. Póki jasno, Paweł zdejmuje sakwy i dobiera się do tylnej stopki, która w ciągu dnia się wykrzywiła. Okazuje się, że ma szczęście, bo dzięki wykrzywionej stopce zauważył, że jego bagażnik stracił śrubkę w newralgicznym punkcie. Po usunięciu usterek idziemy spać.

ZOBACZ GALERIĘ



Dystans: 83.74km (razem 1616.29)
Czas jazdy: 6:24:00
Średnia prędkość: 13.08 km/h
Prędkość max: 50 km/h

poprzedni   następny