01 02 03 04 05 06 07 08 09 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25 26 27 28 29 30 31 32 33 34 35 36 37 38 39 40 41 42 43 44

Dzień 10
03.08.2003
Niedziela
Start: 8:00

Oprócz tego, że jesteśmy wierzący, jesteśmy również sprytni. I ten właśnie wrodzony spryt nakazał nam wczesną pobudkę i start bez ociągania, ponieważ wcześniej zauważyliśmy, że w okolicy msze są głównie o godzinie 8:30. Przejeżdżamy kilka km, głównie z górki i bierzemy udział w mszy świętej w miasteczku Grossgmain. Prawie nie ma ludzi. Gdy wychodzimy, na zewnątrz panuje upał. Trasa wiedzie przez niemiecki cypelek wcinający się tu w Austrię, ale nie ma żadnych znaków informujących o wjeździe na teren Republiki Federalnej Niemiec. Prowadzi nas piękna droga rowerowa wzdłuż rzeki w kolorze szafirowo-kremowym, mamy ładny widok na olbrzymie góry. Chwilami droga rowerowa przypomina nawierzchnią i nachyleniem beskidzkie szlaki - jazda rowerem z sakwami jest w takiej sytuacji niemożliwa. Robimy sobie przerwę nad rzeką, moczę nogi w lodowatej wodzie pogryzając ciasto, które nie jest w supermarketach zbyt drogie i stanowi poważny procent naszego pożywienia :) Trasa rowerowa wkrótce się poprawia i asfaltowa wstęga wiedzie nas przez łąki. Adam, żeby przerwać monotonię jazdy, roztacza przede mną wizję swoich piłkarskich osiągnięć w słynnej Barcelonie :) Robimy jeszcze chwilę przerwy nad inną rzeką, a raczej rzeczką i odpoczywając na ławce obserwujemy paralotniarzy i szybowników nad Alpami - oni to dopiero muszą mieć widok... Po jakimś czasie wyjeżdżamy na główną drogę i tak jedziemy do końca dnia zmieniając jedynie otaczające nas pasma górskie. Na termometrach przy mijanych stacjach benzynowych odczytujemy temperaturę w granicach 31-34°C. Pod wieczór zjeżdżamy na Inntal Radweg i szukamy gospodarza w wiosce St. Gertraudi. Całkiem szybko trafiamy na miłych ludzi, którzy częstują nas trunkiem rowerzystów - piwem Zillertal Radler o jakimś cytrynowym zabarwieniu smaku, dobre i orzeźwiające. Namiot mamy rozbity kilkanaście metrów od góry gnoju, ale wiatr wyraźnie wieje w inną stronę... No chyba, że my już pachniemy podobnie? :) Ładne widoki z miejsca noclegowego - na góry i jakąś kamienną twierdzę nad rzeką.

ZOBACZ GALERIĘ



Dystans: 118.22km (razem 1002.97)
Czas jazdy: 5:44:55
Średnia prędkość: 15.15 km/h
Prędkość max: 47 km/h

poprzedni   następny